Zalogowałam się i zobaczyłam ponad kilka tysięcy wejść. To
przecież niemożliwe. Popatrzyłam jeszcze raz i nadal tyle samo.. –Nie mogę w to
uwierzyć.- powiedziałam do siebie.-I jeszcze tyle miłych komentarzy.. Czemu nie
zrobiłam tego wcześniej? Sama nie wiem. Może obawiałam się kompromitacji. A
tymczasem.. ludziom się podoba. Przecież te tysiące wejść nie zebrały się z
niczego. Dobra, muszę się opanować. Ale co by tu wybrać.. Może Shelter? (klik).
Tak, to zdecydowanie dobry wybór. Szkoda, że dosyć trudny. Ale co to dla nas,
bohaterów. Muszę przyznać, że uwielbiam gadać do siebie
w myślach albo na głos. To takie.. dziwne. Ale mi dodaje otuchy, gdy jestem
sama. No dobra.. Jeszcze tylko zgrać na komputer.. To już. Kolejny utwór. Przyznam,
że podobało mi się mój nagły zapał. Nigdy nie byłam zbyt pewna siebie, ale te
miłe oceny i komentarze chyba dodały mi pewności. Oglądnęłam jeszcze raz z
nadzieją, że jest ok i z umiarkowanym zadowoleniem poszłam coś zjeść do kuchni.
Następnie, gdy ubrałam się w (klik)
zadzwonił mi telefon.
-Hej Em, masz dziś czas? Mogłybyśmy się spotkać.
-Ok, to gdzie i o której?
-Hmm.. spotkajmy się przy London Eye za jakąś godzinkę, ok?
-No dobra, może się nie zgubię? to do zobaczenia
-Tak, myślę, że nie zauważysz wielkiego diabelskiego młyna. Tak
łatwo go przeoczyć.-powiedziała z ironią- Papa.
Była już 13, ja byłam gotowa i nawet zjadłam śniadanie.
Została mi godzina.. co ja będę robić przez ten czas? Może tv? Niee, porobię
coś ciekawszego. Pogram na gitarze, kocham to robić. Ostatnimi czasy ćwiczyłam
dosyć mało, ta przeprowadzka zabierała mi czas. Trzeba to nadrobić.
Stwierdziłam, że nagram jeszcze kilka coverów. Może coś ciekawego z tego wyniknie?
Szczerze wątpie, od wczoraj nic się nie zmieniło, więc pewnie tak zostanie.
Moją listę otwierał utwór One Thing. Potem zdecydowałam się na What Makes You
Beautiful. Uwielbiałam te dwie piosenki, gdy je śpiewałam lub słuchałam czułam
się taka.. szczęśliwa? Sama nie wiem. Na mojej liście znalazły się też inne
utwory Birdy oraz piosenkę Call me maybe. No, mam dużo czasu, zacznę wieczorem, bo teraz
muszę się zbierać, jeśli chcę na 14 być w umówionym miejscu.. Wzięłam torebkę i
wyszłam. Na miejscu byłam po 15 minutach, muszę przyznać, że jest to naprawdę ogromny
diabelski młyn. Bałam się, że na mnie spadnie, ale po chwili znalazłam Eve i
zapomniałam o moich lękach.
-Hej, widzę że trafiłaś.
-No trudno o lepsze miejsce spotkań. Widać go chyba z
odległości.. no w każdym bądź razie dużej.
-Haha,tak. Zdążyłam się przyzwyczaić, mieszkam tu miesiąc,
więc jakoś przywykłam.
-Gdzie idziemy?
-Do Milk Shake City. Mają tam świetne shake’i , a w
szczególności taki jeden.
W czasie drogi Ev pytała mnie o różne rzeczy, skąd jestem,
czy mieszkam sama, czy znam tu kogoś, jak jest w Polsce, dlaczego zdecydowałam
się tu przyjechać.. Ja też dowiedziałam się o niej wiele rzeczy. Mieszka sama,
niedaleko mnie. Pochodzi z Manchesteru i przyjechała tu, podobnie jak ja, na
studia. Okazało się, że będziemy się uczyć na tej samej uczelni .Okazało się
też, że podobnie jak ja kocha muzykę. Nie śpiewa, ale gra na perkusji.–Mamy
dużo wspólnego. Czuję, że się dogadamy-Pomyślałam. Eveline tak samo jak ja,
jest wielką fanką 1D. Shake o którym wspominała, okazał się być właśnie shake’m
1D.
-Mmm.. jest świetny
-Tak, taki słodki!
-Zupełnie jak Ci, którzy go wymyślili.
Wybuchnęłyśmy śmiechem. Po wyjściu z MSC poszłyśmy pod Big Bena,
potem Na London Eye i ogólnie trochę pozwiedzałyśmy. Potem poszłyśmy do St.
James’s Park, chwilę posiedziałyśmy, ale zgłodniałyśmy i postanowiłyśmy wrócić
do domów. Umówiłyśmy się następnego dnia, że o 9 Eve przyjdzie po mnie i razem
pojedziemy na uczelnię. Wracając do domu, rozkoszowałam się pogodą i wolnością.
Uwielbiałam to. Ale z drugiej strony, bałam się tego, przecież przez tyle lat
miałam przy sobie kochającą rodzinę, która zawsze mi pomagała.. No nic. Dam
radę. Kto jak nie ja? Te przemyślenia
zajęły mi całą drogę do mieszkania. Gdy weszłam, szybko poszłam coś zjeść i
wróciłam do moich przemyśleń sprzed wypadu na miasto z Eve. Nagrywać czy nie?
Nie wiem, czy ludziom spodobają się moje nowe nagrania.. A co mi tam. To moje
hobby. Zawsze kochałam śpiewać. Tylko do tej pory się tego wstydziłam. Zaczęłam
od wymienionego już wcześniej One Thing. Trochę mi to zajęło, tekst znałam na
pamięć (trudno żeby nie!), ale nie mogłam się skupić, bo przypomniałam sobie o
moim drugim filmiku i postanowiłam najpierw sprawdzić jak tam jego oglądalność.
Starałam się nie mieć nadziei, że się komuś spodobał, bo to zawsze prowadziło
do rozczarowań. Nie tym razem. Oba filmiki krążyły po sieci i ani myślały
zatrzymywać liczbę oglądających. Cieszyłam się jak głupia, ale nie chciałam
mieć nadziei na jakąś wielką karierę, bo przecież to tylko takie moje hobby,
nie jestem ani ładna, ani nie mam pięknego głosu. Po prostu kocham śpiewać i
grać. Gdy dodałam mój, już trzeci, cover na YouTube, postanowiłam iść spać, bo
zrobiła się 23 a nie chciałam zaspać pierwszego dnia.
*Niall*
Siedziałem i odpisywałem fanom na Twitterze i przeglądałem
YouTube. W najczęściej przeglądanych zobaczyłem kilka propozycji do
przeglądnięcia, ale moją uwagę przykuły covery jakiejś ślicznej blondynki.
Oglądnąłem i byłem pod wielkim wrażeniem. Jest urocza, ma zielone oczy, gra na
gitarze i w dodatku śpiewa jak anioł. No ideał. Ale pisze, że pochodzi z
Polski.. Pewnie nigdy jej nie spotkam. Hm, nawet jakbym spotkał to pewnie bym
coś zjebał. Jest ładna, ale pewnie ma chłopaka. Dobra, koniec użalania się. Idę
na dół do chłopaków, opowiem im o tej dziewczynie a potem pewnie oglądniemy
jakiś film. Stary schemat-gadamy o dziewczynach a potem żeby już się nie
dołować (z wyjątkiem Lou i Li-są wielkimi szczęściarzami, że mają kogoś takiego
jak Eleanor i Danielle) oglądamy jakiś horror.
-Niall schodź już! –usłyszałem wołanie Zayna. Jutro jeszcze
zobaczę czy nie dodała jakiegoś nowego nagrania i może poszukam jakiś
informacji. Pożyjemy zobaczymy.
------------------------
Wiem, wiem. Trochę zbyt banalne. Przesadzone? Uh, nie umiem pisać, ale lubię. To co tu piszę to takie trochę marzenia moje własne hehe, które i tak się nie spełnią(śpiewam jakby ktoś kotu nadepnął na ogon) no i w ogóle. Jak możecie to komentujcie co myślicie o rozdziale i ogólnie o blogu :) z góry dziękuję, chciałabym żeby wam przypadło do gustu xx
Cudowne, coraz bardziej mi się podoba <3 Jestem ciekawa, co będzie dalej ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne ;) czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńsuper, czekam na kolejny http://swag-love-and-you.blogspot.com/2012/11/rozdzia-8.html?spref=tw SĄ 2 NOWYE ROZDZIAŁY! ZAPRASZAM DO CZYTANIA I KOMENTOWANIA. - LEXI <3
OdpowiedzUsuńhttp://swag-love-and-you.blogspot.com/2012/11/rozdzia-9.html jest już nowy rozdział oczami Holly! Zapraszam do czytania i komentowania! - Lexi <3
OdpowiedzUsuńhttp://swag-love-and-you.blogspot.com/2012/11/rozdzia-10.html Jest już nowy rozdział oczami Lexi! Zapraszam do czytania i komentowania! . - Lexi <3
OdpowiedzUsuń