piątek, 8 czerwca 2012
Prolog
Już jutro. Jutro wsiadam w samolot i lecę podbijać świat.. Haha, żartuję. Tak naprawdę lecę do Londynu, na studia. Marzyłam o tym od chwili, gdy mając 15 lat usłyszałam ich piosenkę. Zmienili moje życie. Wtedy zaczęłam się uczyć angielskiego (bo do tej pory szło mi to.. no nie szło) i po prostu marzyłam, by wyjechać. Niedługo moje marzenie ma się spełnić.. A ja? Boję się! Tak po prostu tu leżę i płaczę, bo nagle mam jakieś wątpliwości. Przecież już wszystko załatwione.. Mieszkanie, studia, praca... Dobra, Em. Weź się w garść. Nie możesz zawieść rodziny. Obiecałaś, że będziesz się starać. To teraz masz. Eh, tak, uwielbiam gadać sama ze sobą. Muszę się ogarnąć, bo w południe wylot a jeszcze chciałam spędzić rano trochę czasu z moją rodzinką, która przyjechała, by się pożegnać. Będzie dobrze. Musi być, prawda?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz